Alaska i Adi byli ze mną najdłużej - czekali na transport do nowego domu. Trafili do rodziców mojego właściciela, w bardzo dobre ręce :) Bardzo się cieszę, że oboje razem, będzie im ze sobą naprawdę dobrze - bardzo się lubią :) I mam nadzieję, że będziemy się raz na jakiś czas widywać :)
Dostałam właśnie kolejne zdjęcia Ali :) Jak widać koty tajskie to bardzo towarzyskie zwierzęta :)
Załączam obiecane zdjęcia. Dobrze na nich widać którą z rezydentek sobie Blanka wybrała sobie na towarzyszkę. A wybrała najtrudniejszy wariant z możliwych - Tosia nigdy nie przepadała za towarzystwem, jest samotniczką z natury. Blanka jest jednak niewiarygodnie konsekwentna i nolens volens Tosia ma małą przyjaciółkę :-)
Właśnie dostałam maila od właścicielki Ali i zdjęcia, zobaczcie sami :)
Załączam kilka zdjęć małej, choć muszę przyznać, że zdjęcia nadzwyczajne nie są. Jak się okazało zrobienie zdjęć Ali graniczy z cudem, gdyż jeśli kotka akurat nie śpi to biega :-) Mała porusza się z prędkością światła, chyba nie widziałam jej idącej, zawsze biegnie :-) Nie jestem w stanie złapać jakiegoś sensownego ujęcia, no chyba, że śpi. W tej chwili Ala jest praktycznie zaaklimatyzowana na 100%. Poznała już wszystkie kąty, rezydentki traktuje bez większego respektu, a one z kolei zaczęły godzić się z nową sytuacją. Przekonały się, że mała nie da się zepchnąc do defensywy, więc próbują odnaleźć się w nowej rzeczywistości. Dziś po raz pierwszy Ala i Amelka położyły się blisko siebie, Amelka nawet wylizała małej pyszczek :-)
Ala wczoraj wyjechała do nowego domu i z tego co widzę trafiła w bardzo dobre ręce :) Poniżej cytat z dzisiejszego maila od właścicielki :)
Podróż do nowego domu upłynęła Ali bardzo spokojnie. Grzecznie i cicho siedziała w transporterku, była też bardzo przestraszona. W domu przez jakiś czas nie wychodziła z transporterka, a jak już wyszła to szukała mysiej dziury, żeby się schować. Najbezpieczniej poczuła sie w skrzyni na pościel i po paru godzinach zaczęła interesować się jedzeniem i zabawą. W nocy spała w moim łóżku, a o 3:30 obudziła mnie bo miałą wielką chęć na zabawę. Dziś już nie ma śladu po wczorajszym strachu, Ala odwaznie zwiedziła całe mieszkanie, musiała zajrzeć wszędzie i zbadać każdy kącik, jest niebywale ciekawską kotką. Bardzo ładnie się bawi, czasem nawet szaleje - w niczym nie przypomina wczorajszej zdystansowanej obserwatorki. Rezydentki są oczywiście nieco nadąsane, gdy ich drogi się skrzyżują to syczą na malutką, ale z własnej inicjatywy nie atakują, wolą udawać, że nic się nie stało. Ala wyraźnie nie boi się starszych kotek :-). Ala uwielbia pieszczoty, szczególnie głaskanie po brzuszku, mruczy wtedy donośnie. Wlaśnie przed chwilą bardzo głośno upomniała się o wzięcie na kolana i głaskanie :-) Wkrótce dalsza relacja i zdjęcia :-)
Super! Dostałam właśnie pierwszą wiadomość od Amigo! Poniżej :)
Jinx i Amigo to najlesi kumple, nie mogę się ich naoglądać jak sie bawią, śpią razem , myją, calują, ganija po mieszkaniu :D Amigo jest bardzo towarzyskim kotkiem , kiedy wychodziy z domu próbuje wyjśc z nami, kiedy wracamy przychodzi i mruczy jak mała elektryczna golarka żeby go głaskać - tak samo jest od samego rana - poranna porcja pieszczot musi być! :) Ciągle zaczepia pieska , bawi się jego ogonem i uszami oraz łapami ( walczy z nimi ) pies jest niesamowicie delikatny i cierpliwy :) Amigo podkrada karmę Jinxowi (chociaż sam ma pełną miseczkę) ale karma jest tak duża że i tak nie mieści mu się w pyszczku! więc tylko sie nią bawi :D Mały rośnie jak na drożdżach , wydaje mi się że z dnia na dzień! Przesyłam zdjecia przyjaciół :) Dziekuję że tak ładnie wyraził się Pan o nas na blogu a Amigo dziękuje za pocztówkę!